<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Banki Finanse Porady &#187; dług publiczny USA</title>
	<atom:link href="http://bankporad.pl/tag/dlug-publiczny-usa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bankporad.pl</link>
	<description>Pewne jak w banku... porady dla wątpiących w to, co chcą nam pokazać</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 Mar 2022 17:12:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.2.38</generator>
	<item>
		<title>Rynek vs polityka</title>
		<link>http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/rynek-vs-polityka/</link>
		<comments>http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/rynek-vs-polityka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 19:07:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[bank 24h]]></category>
		<category><![CDATA[dług publiczny USA]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[konkurencja rynkowa]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys finansowy]]></category>
		<category><![CDATA[mechanizmy rynkowe]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[sytuacja ekonomiczna]]></category>
		<category><![CDATA[ulgi podatkowe]]></category>
		<category><![CDATA[wolny rynek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bankporad.pl/?p=74</guid>
		<description><![CDATA[Kilkanaście dni temu media doniosły, że człowiek, który 40 lat zarządzał amerykańską korporacją ubezpieczeniową AIG Maurice Greenberg rozwija własną firmę i chce zagrozić na rynku swojemu poprzedniemu pracodawcy. Ze stanowiska szefa American International Group odszedł w 2005 roku, był obwiniany o dopuszczenie do błędów w działalności przedsiębiorstwa. Mimo swojego zaawansowanego już wieku (84 lata) ani ... <a class="read-more" href="http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/rynek-vs-polityka/">Read more</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="http://lh3.ggpht.com/_j5y9FNsi_wE/Sv2J9AxV7kI/AAAAAAAAAbs/YOaGGa4LF3w/5188_fruit.jpg" alt="wolny rynek" width="200" height="140" />Kilkanaście dni temu media doniosły, że człowiek, który 40 lat zarządzał amerykańską <strong>korporacją ubezpieczeniową AIG</strong> Maurice Greenberg rozwija własną firmę i chce zagrozić na rynku swojemu poprzedniemu pracodawcy. Ze stanowiska szefa <strong>American International Group</strong> odszedł w 2005 roku, był obwiniany o dopuszczenie do błędów w działalności przedsiębiorstwa. Mimo swojego zaawansowanego już wieku (84 lata) ani myśli przejść na emeryturę, zamiast tego buduje swoją <strong>korporację</strong>. Wykorzystuje do tego pracowników odchodzących z <strong>AIG</strong>, którym rząd obniżył <strong>pensje</strong> za to, że ich firma otrzymała największą <strong>pomoc publiczną</strong> (150 mld dolarów) spośród podmiotów, które ucierpiały przez <strong>kryzys finansowy</strong>. Powstające przedsiębiorstwo wynajmuje również dobrze zlokalizowane biura po upadłym w zeszłym roku <strong>banku</strong> Lehman Brothers.<span id="more-74"></span></p>
<p>I oto praktyka po raz kolejny dostarczam nam dowodów na skuteczność <strong>wolnego ryku</strong> oraz fiasko państwowych regulacji i planów pomocowych. Zacznijmy najpierw od sowicie wspartego przez rząd, jednego z największych na świecie <strong>ubezpieczycieli</strong>, który w Polsce chyba bardziej był znany jednak z <strong>działalności bankowej</strong>. Na 150 miliardów dolarów pomocy dla tej gigantycznej <strong>korporacji</strong> zrzucili się wszyscy amerykańscy podatnicy, którzy lawinowo rosnący <strong><a title="Pozbywają się po cichu amerykańskich obligacji?" href="http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/tajemnica-amerykanskich-obligacji/" target="_self">dług publiczny USA</a></strong> będą spłacać jeszcze w przyszłych pokoleniach. Marnym pocieszeniem jest dla nich zapewne to, że prawdopodobnie w znacznym stopniu uszczupli go <strong>inflacja</strong>, ponieważ wtedy i tak stracą wszyscy.</p>
<p>Tymczasem szefowie ratowanej firmy trwonią państwowe, czyli wszystkich obywateli, <strong>pieniądze</strong> na różnego rodzaju luksusowych imprezach i innych zbędnych fanaberiach mało związanych z działalnością biznesu, którym zarządzają. Ale przecież przyjemnie wydaje się środki, których się nie zarobiło (przypominamy, że państwo także nie <strong>zarabia</strong>, zarabiają tylko mieszkający w nim ludzie). No dobrze, ale firma nie ogłosiła <strong>upadłości</strong>, istnieje dalej, wszyscy w niej się dobrze bawią, rząd chce więc atmosferę nieco popsuć i wymyślił, że skoro dotował, to niech choć mniej zarabiają. Tylko, że w <strong>kapitaliźmie</strong> to rynek wycenia to, ile za swoją pracę dostają poszczególni ludzie, więc jeśli państwo w jakiejś firmie danego sektora chce to regulować, to inne podmioty, których takie restrykcje nie dotyczą z chęcią przejmą najbardziej wartościowych <strong>pracowników</strong>.</p>
<p>A co dzieje się z <strong>przedsiębiorstwem</strong>, z którego odchodzą najlepsi ludzie? No zdaje się, że przynosi coraz mniejsze zyski i wreszcie upada. Choć zapewne wcześniej dostanie jeszcze sporo dotacji, choćby w ukrytej formie, takiej jak rządowe zamówienia czy <strong>ulgi podatkowe</strong>, bo administracji bardzo trudno przyznać się do błędu. W końcu o porażką zostanie obwiniony jakiś kozioł ofiarny, który może nawet trafi za swoje &#8222;przewinienia&#8221; do więzienia. Trudno jednak zarządzać na <strong>konkurencyjnym rynku</strong> firmą, w której nadrzędną rolę odgrywają politycy, a od jej efektywności ważniejszy jest dla nich wizerunek w oczach wyborców. Jak my to doskonale znamy z własnego podwórka.<br />
&nbsp;<br />
<img class="alignright" src="http://lh6.ggpht.com/_j5y9FNsi_wE/Sv2J9c_TcXI/AAAAAAAAAb4/aKMSVo46gmU/1029666_canary_wharf.jpg" alt="banki" width="150" height="200" />Była jednak korporacja, której urzędnicy nie zdążyli uratować &#8211; jeden z największych na świecie <strong>banków inwestycyjnych</strong>, czyli Lehman Brothers. Upadł z tak wielkim hukiem, że na <strong>giełdach</strong> całego świata &#8222;poleciały&#8221;&#8230; indeksy. Zamieszania było dużo, ubolewanie, strach, straty dla mniej rozważnych też z pewnością znaczne, zwróćmy jednak uwagę na to, co dzieje się obecnie. Biura po upadłej korporacji nie świecą pustkami, podobnie jak natura, także <strong>rynek nie znosi próżni</strong>. W miejscu zajmowanym przez jednego rynkowego kolosa, który rozsypał się na skutek podejmowania błędnych decyzji, natychmiast pojawiają się dziesiątki, może setki nowych firm, które zaczynają ze sobą konkurować w niezagospodarowanej niszy. W tych przedsiębiorstwach również potrzeba <strong>pracowników</strong>, dla których konieczne są lokale itd.</p>
<p>Tak właśnie działają <strong>mechanizmy rynkowe</strong>, politycy próbując gospodarką sterować ręcznie robią zwykle więcej szkód, niż pożytku. Przypisują sobie oni dosyć nieskromnie umiejętność przewidywania skutków, jakie dla <strong>sytuacji ekonomicznej</strong> będą miały podejmowane przez nich działania. Taką zdolność z pewnością chcieliby posiąść wszelkiej maści analitycy od giełd i tym podobnych sposobów zarabiania, niestety jednak nie są tak mądrzy, jak parlamentarzyści i ich doradcy. Rządzący są też oczywiście mądrzejsi od opozycji, która gdyby przypadkiem była u sterów, to z pewnością do &#8222;ratowania&#8221; <strong>gospodarki</strong> użyłaby zupełnie innych, ale równie pewnych sposobów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/rynek-vs-polityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tajemnica amerykańskich obligacji</title>
		<link>http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/tajemnica-amerykanskich-obligacji/</link>
		<comments>http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/tajemnica-amerykanskich-obligacji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 15:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Finanse na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[dolar]]></category>
		<category><![CDATA[dług publiczny USA]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[kredyt]]></category>
		<category><![CDATA[obligacje]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędności w walucie]]></category>
		<category><![CDATA[rezerwy walutowe]]></category>
		<category><![CDATA[rezerwy złota]]></category>
		<category><![CDATA[stany zjednoczone]]></category>
		<category><![CDATA[szwajcaria]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnica bankowa]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[zimbabwe]]></category>
		<category><![CDATA[złoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bankporad.pl/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnich miesiącach miały miejsce dwa moim zdaniem bardzo ciekawe wydarzenia, które jednak przeszły bez dużego rozgłosu, choć być może zasługiwały na więcej uwagi. Rzecz dotyczy amerykańskich obligacji, które pojawiają się w dziwnych okolicznościach tam, gdzie raczej niewiele osób spodziewałoby się, że mogą się znajdować. Nie chodzi bowiem o papiery, które mógł nabyć zwykły obywatel, ... <a class="read-more" href="http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/tajemnica-amerykanskich-obligacji/">Read more</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3c/Obligacja1929Krakow210.jpg/100px-Obligacja1929Krakow210.jpg" alt="" width="100" height="150" />W ostatnich miesiącach miały miejsce dwa moim zdaniem bardzo ciekawe wydarzenia, które jednak przeszły bez dużego rozgłosu, choć być może zasługiwały na więcej uwagi. Rzecz dotyczy amerykańskich <strong>obligacji</strong>, które pojawiają się w dziwnych okolicznościach tam, gdzie raczej niewiele osób spodziewałoby się, że mogą się znajdować. Nie chodzi bowiem o papiery, które mógł nabyć zwykły obywatel, ale o takie, które przeznaczone były głównie dla państw chcących lokować rezerwy w <strong>dolarach</strong> i tym samym finansować <strong>dług publiczny</strong> USA. Zaporowy dla zwykłych inwestorów jest również nominał reprezentowany przez te instrumenty finansowe, papiery o których mowa opiewały na 0,5 oraz 1 miliard <strong>dolarów</strong>.<span id="more-11"></span></p>
<ul>
<li>Na początku czerwca włoska policja zatrzymała w pobliżu granicy ze Szwajcarią dwóch Japończyków, którzy przemycali ukryte w walizce amerykańskie <strong>obligacje</strong> o wartości bagatela 134 miliardów <strong>dolarów</strong>. Żeby uświadomić sobie jak wielka to kwota, starczy powiedzieć, że łączny majątek trzech najbogatszych ludzi na świecie według raportu <em>Forbesa</em> z 2009 roku wynosił około 117 miliardów, a więc był mniej warty niż zawartość tajemniczej teczki.</li>
</ul>
<ul>
<li>Podobny przypadek miał miejsce pod koniec września, tym razem zatrzymano dwóch Filipińczyków, którzy przewozili ze sobą papiery opiewające na kwotę 116 miliardów <strong>dolarów</strong>. Zdarzenie również miało miejsce we Włoszech.</li>
</ul>
<p>W obu przypadkach sprawą przemytu zajęły się oczywiście amerykańskie służby specjalne, które wzięły na siebie sprawę zbadania autentyczności skonfiskowanych <strong>obligacji</strong>. Po dłuższym czasie okazało się, że są one fałszywe, w zasadzie można się było spodziewać takiego rozwoju sytuacji&#8230; a raczej takiego komunikatu. W związku z całą sprawą rodzi się wiele pytań.</p>
<ol>
<li>Kto i po co miałby fałszować papiery, które są tak bardzo niepłynne, bo niby kto odkupiłby od nas takie instrumenty, skoro byłoby na to stać tylko kilku najbogatszych ludzi na świecie i to gdyby sprzedali wszystko co posiadają i połączyli swoje majątki. Prawdopodobnie niewiele mniej zachodu wymagałaby produkcja np. banknotów o nominale 500 <strong>euro</strong>, i mimo, że taką sumę trudno byłoby wtedy upchnąć na dnie walizki, to jednak znacznie łatwiej byłoby ją wydać.</li>
<li>Skąd te obligacje pochodziły i dokąd zmierzały? Najprawdopodobniej ich celem była Szwajcaria, to wydaje się dosyć oczywiste, ponieważ jest ona jednym z <strong>centrów finansowych</strong> świata nie znajdującym się w Stanach Zjednoczonych ani żadnym innym kraju anglosaskim, co więcej znane ze swojej <strong>tajemnicy bankowej</strong> (choć ta jest tam coraz słabsza). Tylko, że komu papiery takie można by tam sprzedać? <strong>Bankom</strong>? Innym <strong>instytucjom finansowym</strong>? Miliarderom? Innym państwom? Nie wydaje mi się aby byli oni zainteresowani fałszywymi <strong>obligacjami</strong> wyjmowanymi z walizki przez Azjatów.</li>
<li>Zastanawiający jest również brak rozgłosu wokół sprawy. Można to oczywiście tłumaczyć dobrem śledztwa, ale informacji mogłoby być nieco więcej, zwłaszcza, że chodzi o sprawy kluczowe dla funkcjonowania światowego <strong>systemu finansowego</strong>.</li>
</ol>
<p> Zastanówmy się jednak nad alternatywnym scenariuszem, nie tak znowu nieprawdopodobnym. W sytuacji znacznego zwiększenia wydatków publicznych w USA, nad walutą tego kraju wisi widmo znacznego spadku jej wartości, czyli <strong>inflacji</strong>. Wiele państw na świecie znaczną część (często większość) swoich rezerw walutowych trzyma właśnie w <strong>dolarach</strong>, dokładnie w takich <strong>obligacjach</strong>, jakich dotyczą zatrzymania we Włoszech.</p>
<p><img class="alignleft" src="http://lh4.ggpht.com/_j5y9FNsi_wE/Sss5mg--WNI/AAAAAAAAAJM/TxIGBTgj-Cw/1031410_cost_of_flying.jpg" alt="" width="150" height="110" />Co byśmy zrobili wiedząc, że posiadamy <strong>oszczędności w walucie</strong>, która w najbliższym czasie znacznie straci na wartości? Oczywiście zamienilibyśmy je na inne, pewniejsze pieniądze lub inne bezpieczne lokaty kapitału. Dlaczego takich racjonalnych działań miałyby nie podejmować rządy państw? Oczywiście najlepiej byłoby to zrobić w tajemnicy, tak by swoimi ruchami nie spowodować paniki, a tym samym nagłego zwiększenia podaży &#8222;parzącego&#8221; towaru, bo przez to nasze oszczędności stopniałyby jeszcze szybciej. Czyli taktyka cichego przewożenia przez granicę takich papierów wydaje się jak najbardziej przemyślana.</p>
<p>Także oficjalna reakcja na zaistniałą sytuację wydaje się najkorzystniejsza z możliwych z perspektywy rządu USA. Gdyby przyznali, że <strong>obligacje </strong>były prawdziwe, to mogłoby to wywołać wspomnianą wcześniej panikę i gwałtowny spadek wartości <strong>dolara</strong>. Poza tym, Waszyngton nie miałby czym finansować swojego długu publicznego, bo już nikt nie chciałby mu pożyczać pieniędzy, co prawdopodobnie jeszcze bardziej pogłębiłoby kryzys tej <strong>waluty</strong>.</p>
<p>Zachowanie rynku również może sugerować, że takie rzeczy mają miejsce, wielu analityków wieszczy znaczny wzrost inflacji w Stanach, coraz większa ilość inwestorów od dolara się odwraca, czego świadectwem są szybujące ceny <strong>złota</strong>. Także państwa, zwłaszcza azjatyckie (przypominamy, że Włosi aresztowali Japończyków i Filipińczyków) zwiększają udział <strong>kruszców</strong> w swoich rezerwach. Kto wie, może właśnie na nie miały być wymienione przewożone papiery.</p>
<p><img class="alignright" src="http://lh6.ggpht.com/_j5y9FNsi_wE/Sss7KySrYYI/AAAAAAAAAJU/uRmWYgkP_nM/1191171_face_of_africa_series.jpg" alt="" width="150" height="105" />Cała sytuacja nasuwa mi skojarzenia z Zimbabwe, krajem w Afryce, który w ostatnich latach znany jest z niezwykle wysokiej <strong>inflacji</strong>. W skutek gwałtownego spadku wartości pieniądza zaczęto wprowadzać w nim nowe banknoty, w 2008 roku prasa informowała, że drukuje się już tam papiery o nominale 500 milionów <strong>dolarów</strong> zimbabweńskich, suma wydaje się zawrotna, ale można było za nią wtedy nabyć dwa bochenki chleba. Ciekawe jest to, że azjatyccy turyści również podróżują z walizkami, w których znajduję się &#8222;banknoty&#8221; o nominale 500 milionów, a nawet jednego miliarda <strong>dolarów</strong>&#8230; tyle, że amerykańskich!</p>
<p>Czy powinniśmy z tego wyciągnąć jakiś wniosek?  W zasadzie mamy dwie <strong>porady</strong>. Z pewnością dobrze zastanowić się, czy nie byłoby lepiej wymienić posiadanych oszczędności na coś innego niż przysłowiowe &#8222;zielone&#8221;. Jeśli natomiast zamierzamy w najbliższym czasie wziąć na dłuższy czas <strong>kredyt</strong>, to właśnie <strong>dolar </strong>wydaje się walutą, w której <strong>raty</strong> będzie się kiedyś spłacało najprzyjemniej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bankporad.pl/finanse-na-swiecie/tajemnica-amerykanskich-obligacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
